Z czasem kiedy telefon przestał nam służyć jedynie jako urządzenie do dzwonienia a jako osobisty komputer, nastąpił znaczny wzrost zainteresowania coraz to lepszymi parametrami technicznymi, podniesieniem taktowania procesora, lepszym układem graficznym czy zastosowaniem różnych modułów łączności typu 3G lub LTE. I tak jak w komputerach klasy PC można do ochłodzenia pracy zamieszczonych tam podzespołów wykorzystać różnorakie chłodzenie poczynając na prostego radiatora a skończywszy na skomplikowanym chłodzeniu cieczą. Niestety tak a nie inaczej nie można takiego chłodzenia (jak na razie) zastosować w urządzeniach typu smartfon. Co w głównej mierze przyczyniło się do „samozapłonu” jednego z najnowszych urządzeń Samsunga.

Jak można przeczytać w sieci Galaxy S III zapalił się będąc w uchwycie samochodowym.  Oczywiście telefon nie spalił się doszczętnie, przegrzania doznała dolna część urządzenia – miejsce w którym znajduje się potężny 4-rdzeniowy procesor,  moduły łączności i port USB.

Podobno to nie wykończyło smartfona, użytkownik zaczął skarżyć  się na brak zasięgu, co w całej pewności świadczy o uszkodzeniu modułu łączności 3G. Aktualnie telefon został wysłany do producenta, gdzie zostanie szczegółowo zbadany i można być pewnym że powód takiego zachowania zostanie odnaleziony.

0 Likes
0 Dislikes