wpis

Z każdym dniem zastanawiam się do czego rynek smartfonów zmierza… jeszcze nie tak dawno bo raptem kilka lat temu każdemu zależało by jego telefon zajmował jak najmniej miejsca, był jak najbardziej mobilny… dziś ludziom wszystko się totalnie pokręciło…

W erze smartfonów i tabletów na nikim już nie wywrzemy „wrażenia” z „słuchawką” o przekątnej ekranu 3.5-cala… i tak jak pamiętam mój pierwszy smartfon, który posiadałem na własność (Nokia N70) i wcale nie był wyposażony w ogromniasty ekran, nie miał kilku rdzeni i nie posiadał systemu operacyjnego Android „Papier toaletowy 70.20.11” (bo pewnie do tego dojdzie, że takie właśnie wersje systemów od Google przyjdzie nam instalować w swoich urządzeniach), był że tak napisze wooolny… i nie miał aparatu 100 MPix… jednak był mały i poręczny… Od kiedy zacząłem się interesować systemem Android zleciały grubo ponad dwa lata, w tym czasie widziałem wiele, smartfony odporne na wodę, kurz, zimno, smartfony z wbudowanym projektorem, z aparatami 3d… długo by wymieniać… do czego zmierzam?

A no właśnie do tego że wszystkie te urządzenia różnił jeden poważny element, zapytać może jaki? Rozmiar wyświetlacza… w moim mniemaniu i postrzeganiu spraw rozróżnianie smartfona a tabletu nie było problemem, bo w końcu to logiczne telefon równa się znacznie mniejszy ekran w stosunku do tabletu czyli jak na mój gust około 4,3-5 cali i to maksimum. W końcu „słuchawka” musi zawędrować do kieszeni spodni, marynarki czy gdzie tam kto woli, tablet natomiast może posiadać rozmiary 7, 8, 10.1, czy nawet 15 cali nie przeszkadzało by mi to, bo w końcu z tego urządzenia korzystamy w domu, w pracy czy choćby w pociągu i po wszystkim może być spokojnie schowane nawet w plecaku.

W swojej jakby nie patrzeć stosunkowo krótkiej „karierze” z systemem Android miałem w dłoniach naprawdę sporo urządzeń, te opisane na blogu to zaledwie wierzchołek góry lodowej… Potrafiłem zmieniać telefony niemal co miesiąc, jednak po tym jak natrafiłem na Samsunga Galaxy S II moja szalona „krucjata” na dłuższy czas się zatrzymała, ponieważ na chwilę obecną telefon sam w sobie na tle innych urządzeń był „dla mnie” idealny (żeby nie było nie dostałem za ten wpis ani złotówki od firmy Samsung i nie jest to jakaś pseudo reklama, pisze swoje zdanie i nie każdemu musi ono przypaść do gustu), jednak idąc z duchem czasu postanowiłem wymienić telefon (czego odrobinę teraz żałuje) na coś innego, wybór padł na Samsunga Galaxy Note 2, czyli jak by nie było 5.5-calową deskę do krojenia. 🙂

Smartfon a właściwie „tabletofon” sam w sobie jest urządzeniem bardzo udanym i nie mam w tej kwestii za wiele do narzekań poza moim zdaniem ogólnie kiepskimi materiałami z których został wykonany, zwłaszcza tył urządzenia (przez co od nowego sieci w futerale typu case)  i ogromnymi gabarytami, które usilnie nie pozwalają na komfortowe noszenie tego ów urządzenia w kieszeni spodni (chyba że przyjdzie mi nosić jakieś dresy), a tak jest to bardzo nie wygodne. No ale nie mam zamiaru pisać w tym momencie o nim recenzji, i raczej nigdy nie napisze, tak samo jak było to w przypadku posiadanego przeze mnie „S2” oraz innych telefonów… Prawdę powiedziawszy nie zrobię tego z lenistwa a raczej z tego że wole nie faworyzować danej „zabawki” ponieważ ją aktualnie posiadam… nie wiem może kiedyś to ulegnie zmianie, jednak na chwile obecną na to się nie zanosi. Może gdy przyjdzie mi zmienić telefon na inny, to kto wie napisze co nieco o Note 2… ale podejrzewam, że wtedy to już nikogo nie będzie interesować. A tym czasem dni mijają, możecie mi wierzyć lub nie, ale chociaż za oknem aż tak bardzo tego nie widać, jednak od dłuższego czasu jest wiosna, co za tym idzie z dnia na dzień (teoretycznie) będzie coraz cieplej, idąc dalej tym tokiem rozumowania będzie lato i jeszcze cieplej i fajnie było by nosić spodenki… i tu zaczyna się problem jak zabrać w takich warunkach ze sobą „deskę do krojenia” jaką bez wątpienia jest Note 2? W plecaku? Czy może zostawić w domu, ale chyba zgodzicie się ze mną że telefon raczej nie służy by leżał w przysłowiowej „szufladzie”.

Może wyda się to głupie ale pierwotnie ten wpis miał być krótką informacją na temat nowego Galaxy Mega 6.3 i Galaxy Mega 5.8 jednak coś we mnie pękło… przecież to chore 6.3 calowy telefon… w momencie gdy tablety posiadają przekątną ekranu około 7 cali… Na samą myśl o takim czymś wykrzywiło mnie, i to bynajmniej nie z zazdrości że Galaxy Mega 6.3 posiada większy ekran o mojego Note 2, co to to nie, lecz wykrzywiła mnie myśl gdzie coś takiego schować? Bo na pewno nie w kieszeni… W takim tempie już tylko patrzeć jak nasza poczciwa komórka będzie wielkości 10 cali…

PS. wybaczcie za błędy w postaci ortografii (jeśli takie są), za stylistykę itd. zwyczajnie napisałem ten tekst nie sprawdziłem, nawet nie czytałem drugi raz… czysty spontan… i tak naprawdę jest napisany po części o wszystkim i o niczym…

PS.2. Może nie uwierzycie lecz blog androttk.pl „działa” już blisko rok i dwa dni. 🙂 mam cichą nadzieje że nadal będziecie go odwiedzać 🙂 pozdrawiam 🙂

0 Likes
0 Dislikes