htc one v -test logo

Witam po raz kolejny, tym razem mam dla Was krótki test smartfona od HTC, pochodzącego chyba z najbardziej rozpoznawalnej serii urządzeń od tego producenta, a mianowicie – One, oznaczonego symbolem V.

W momencie premiery urządzenie było „najsłabszym” przedstawicielem tej rodziny, jednak czy będąc słabsze od wydanych niemal że w tym samym czasie modeli One X i One S, można określić go urządzeniem „low-end”? Przekonajcie się sami.

Na wstępie wspomnę o tym, iż samo urządzenie trafiło do mnie we wtorek, po kilku minutach walki z licznymi opakowaniami, tonami foli dostałem się do głównego bohatera dzisiejszego testu.

Obudowa: 9/10

Pierwsze wrażenie jakie towarzyszyło mi w momencie wyciągnięcia go z pudełka było co najmniej pozytywne, One V w sekundzie wydał mi się piękny… mały, zgrabny, a jednocześnie o słusznej wadze (w stosunku do rozmiarów samego urządzenia) dzięki której smartfon wręcz wspaniale leży w dłoni a co ważne, trzymając ten telefon  ma się poczucie że w ręku mamy coś naprawdę „porządnego”, wysokiej jakości…

Obudowę  HTC One V można w skrócie opisać w dwóch słowach „bryła zamknięta” nazywana też „unibody” co znaczy że mamy dostęp wyłącznie do slotów kart pamięci microSD oraz SIM. Z całą pewnością ma to swoje plusy, nic tu nie trzeszczy, ani  niema tu mowy by coś skrzypiało. Niestety największą bolączką tego rozwiązania jest brak dostępu do akumulatorka. Z mojej strony właściwie nie mógłbym odnotować tego jako większy minus, bynajmniej na początku. Jednak należy pamiętać, iż baterie w tego typu urządzeniach na ogół „żyją” 2-3 lata… Co za tym idzie gdy nasz smartfon osiągnie tak „stary” wiek, bateria będzie nas niejednokrotnie  zawodzić.

Urządzenie zostało wykonane niemal w całości z metali, wyjątkiem jest klapka zakrywająca dostęp do kart pamięci i SIM, ponadto na kawałek „pokrycia” gumo-podobnego możemy natrafić przy okolicach „oczka” aparatu. Całość wygląda naprawdę dobrze i zasługuje na uznanie. Miłym akcentem jest również dioda powiadomień, informująca nas o nieprzeczytanych wiadomościach lub nieodebranych połączeniach, jak także w momencie gdy urządzenie się ładuje.

W kwestii łapania rys przez wyświetlacz lub też otarć z jakimi możemy się spotkać, mogę napisać że testowany egzemplarz posiadał niewielkie otarcie w okolicach słuchawek i guzika power lecz tak małe że praktycznie niezauważalne. Co do szkła na ekranie, w sieci znalazłem informacje, ażeby One V był „uzbrojony” był w szkło typu Gorilla Glass, ile w tym prawdy? Trudno powiedzieć, jednakże przyglądając się pod światło mogłem znaleźć kilka delikatnych rys. Więc moim zdaniem nie obejdzie się bez foli ochronnej.

Ekran: 10/10

HTC One V może pochwalić się ekranem LCD2 o rozmiarach 3.7 cala  i rozdzielczości 800 x 480. Jak to przekłada się w rzeczywistości na  samą jakość wyświetlacza? Moim zdaniem znakomicie, obraz jest ostry jak brzytwa (mamy tu do czynienia z zagęszczeniem 250 pikseli na cal)  , kolory co najmniej zadowalające. Poruszając temat ekranu należy również wspomnieć o ponadprzeciętnych kątach widzenia, oraz zaskakująco dobrej widoczności w słońcu.

Rozmowy telefoniczne & pisanie SMS-ów: 4/10

Rozmowy wykonywane One V to czysta przyjemność, rozmówce słyszymy wyjątkowo dobrze nawet w miejscach narażonych na hałas, w normalnych sytuacjach bałem się wręcz „podkręcać” głośniczka do wartości maksymalnej, a to dlatego że jest tak donośny. Pisanie wiadomości sms, ogólnie wprowadzanie tekstu przy pomocy standardowej klawiatury HTC nie przysporzyło mi większych problemów choć przyzwyczaiłem się do klawiatury typu Swype… Od czasu do czasu zdarzyło się mi nacisnąć nie tą literę którą zamierzałem, ale zdaje sobie sprawę z rozmiarów wyświetlacza i nie mogę mieć tego za złe.

Niestety przez tydzień testów zauważyłem dość poważną przypadłość na którą „choruje” model „V” mianowicie gubienie zasięgu i to dość poważnie, przykładowo trzymając smartfon w jednej dłoni i pisząc „smsa” nie raz zauważyłem że traci 2 „kreski” w przypadku gdy zasięg sieci wynosił 3 „kreski” urządzenie zwyczajnie w różnych odstępach czasowych potrafiło gubić zasięg całkowicie. W moim odczuciu jest to bardzo poważna wada.

System Operacyjny – działanie: 8/10

Testowany przeze mnie telefon pracował na systemie operacyjnym Google Android w wersji 4.0.3 Ice Cream Sandwich z autorską nakładką Sense 4.0. Co do działania samego systemu właściwie nie mogę się do niczego zbytnio przyczepić telefon po mimo, iż napędzany jest zaledwie jedno-rdzeniowym procesorem o taktowaniu 1 GHz radził sobie z powierzonymi zadaniami całkiem nieźle. W gruncie rzeczy nie natrafiłem na większe spowolnienia np. podczas ładowania się listy kontaktów czy też przemieszczaniu między pulpitami. Na temat samej nakładki systemowej mogę przyznać że  przypadła mi trochę mniej do gustu aniżeli poprzedniczka, to spisuje się nieźle, większość rzeczy wydaje się bardziej intuicyjna co również zasługuje na odnotowanie.

Multimedia: 8/10

Mój niemalże ulubiony etap testowania każdego z urządzeń 🙂 niestety w przypadku HTC One V już na starcie spotkała mnie niemiła niespodzianka… mianowicie, proszę sobie wyobrazić kupujemy nasz pierwszy smartfon za trochę ponad tysiąc złotych chcemy zrobić kilka zdjęć i…? Faktycznie słowo kilka jest jak najbardziej na miejscu, pomimo tego że jak podaje producent urządzenie posiada 4GB pamięci wewnętrznej, dodatkowo zaznaczając jak cytuje „Rzeczywiście dostępna pamięć jest pomniejszona o pamięć zajmowaną przez oprogramowanie telefonu” to w rzeczywistości dostajemy do dyspozycji około 90 Megabajtów pamięci!!! Jedynym wyjściem z tej mało przyjemnej sytuacji jest zorganizowanie w własnym zakresie karty pamięci microSD, całe szczęście że w dzisiejszych czasach koszt takiej karty to wydatek kilkudziesięciu złotych (mowa tu oczywiście o kartach nie przekraczających 32GB).

Poza tym mało przyjemnym startem, było już tylko lepiej. Smartfon radzi sobie z odtwarzaniem filmów do jakości HD czyli tzw. 720p ale w tym przypadku najlepiej zainstalować sobie zewnętrzny odtwarzacz (ja korzystałem z MX Player‚a). W kwestii dźwięku również miłośnicy słuchania swoich ulubionych „kawałków” nie  powinni mieć powodów do narzekania, smartfon został zaopatrzony w technologię Beats Audio™ za sprawą której nawet na moich dość leciwych słuchawkach byłem w stanie odczuć poprawę jakości samego dźwięku. Natomiast po podłączeniu do swojego zestawu głośników nie chce wrócić do słuchania muzyki na laptopie (chyba że kupie jakąś wewnętrzną kartę dźwiękową 🙂 ). Dźwięk jest czysty, bass bardzo wyrazisty muszę przyznać, że w tej kwestii jestem zadowolony, urządzenie bardzo mile mnie zaskoczyło.

Kolejnym zaskoczeniem testując HTC One V był dla mnie aparat fotograficzny… urządzenie posiada aparat o matrycy 5MPix  z autofokusem, inteligentną lampą błyskową LED i czujnikiem BSI (ułatwiającym  robienie zdjęć przy słabym oświetleniu). W skrócie aparat w One V moim zdaniem jest jego największym atutem. Zresztą proszę zobaczcie sami… na przykładowe zdjęcia.

Na temat tego jak One V rejestruje materiał filmowy mogę powiedzieć, że w tej klasie sprzętu niewiele smartfonów radzi sobie równie dobrze, w prawdzie nie mamy tu do czynienia z rozdzielczością Full HD, jednak oglądając nagrania zrobione produktem HTC nie mam prawa narzekać, autofocus radzi sobie całkiem sprawnie z obrazem, dźwięk jest w porządku, ilość klatek na sekundę waha się w zależności od oświetlenia z tego co zauważyłem w wartościach od 21 do 28 klatek (im gorsze oświetlenie tym niższa ilość FPS) mimo tego wszystkiego, należy dodać że smartfon radzi sobie niebywale dobrze z kręceniem filmów w zaciemnionych pomieszczeniach, nagrania są bardzo jasne i jakoś nie odczuwa się spadku fps.

Jak przystało na smartfon z Androidem  w kwestii multimediów warto poruszyć kwestie samej przeglądarki, a wiec… sprawa wygląda następująco do czasu gdy na stronie nie znajduje się więcej elementów flash telefon działa zadowalająco, jednakże gdy mamy do czynienia w większą ilością elementów flash… jedno słowo to odpisuje doskonale… „dramat”.

Wydajność w grach 7/10

W tym momencie zapraszam na odrobinę teorii, tzn. warto zapoznać się z tym co też HTC One V ma nam do zaoferowania w kwestii parametrów odpowiedzialnych za wydajność w grach, a dokładniej:

  • procesor Qualcomm MSM8255 Snapdragon o taktowaniu 1GHz
  • GPU: Adreno 205
  • 512 pamięci RAM

I poza wspomnianą rozdzielczością ekranu WVGA w tym przypadku nie powinno nas nic więcej  interesować. A więc jak to jest z grami na „najsłabszym smartfonie z serii One”? Moja odpowiedz brzmi następująco… Jak na powyższe parametry techniczne bardzo zacnie, urządzenie testowałem w kilku standardowych produkcjach takich jak: Shadowgun, GTA 3, Burger, Arcane Legends. I efekt testów był następujący:

  • Shadowgun – można grać, choć zdarzają się lekkie przycięcia
  • GTA 3 – nie grywalne
  • Burger – działa bez problemów
  • Arcane Legends – grywalne lecz przy większej grupie przeciwników zdarzają się lekkie spadki animacji

Korzystając z okazji przeprowadziłem testy wydajności przy pomocy dwóch popularnych benchmarków Quadrant oraz AnTuTu wyniki możecie zobaczyć na poniższych zrzutach ekranu.

Cyferki co prawda może nie są aż tak imponujące jak nowych topowych urządzeń, jednak należy pamiętać że smartfon posiada takie a nie inne parametry, oraz że jego cena jest znacznie niższa w stosunku do 4-rdzeniowych „potworów”.

Bateria: 9/10

Niestety na jej temat nie jestem w stanie zbyt wiele powiedzieć (nie miałem okazji jej zobaczyć) jednak na stronie producenta widnieje informacja że posiada pojemność 1500 mAh, co teoretycznie jak i praktycznie wystarcza do bardzo komfortowego korzystania z urządzenia przez około 1,5 dnia. Oczywiście jeśli przyjmiemy, że piszemy w tym czasie około 120-150 wiadomości tekstowych, prowadzimy rozmowy telefoniczne w czasie około 40 minut, słuchamy muzyki około 7 godzin, w między czasie przeglądamy strony www za pośrednictwem Wi-Fi w czasie około godziny, dodatkowo przed snem gramy z pół godzinki  no i obowiązkowo oglądamy ulubiony film. 🙂 Podejrzewam, że gdyby ograniczyć „wykorzystanie” urządzenia, smartfon dał by radę wytrzymać bez problemu dwa dni.

Podsumowanie:

Przed zaznajomieniem się z HTC One V uważałem, że smartfon ten skierowany jest raczej dla mało wybrednych konsumentów, po tygodniu spędzonym z urządzeniem, ciesze się że tak bardzo się myliłem.

Moim zdaniem urządzenie posiada bardzo dobry wyświetlacz, można nim zrobić naprawdę ładne zdjęcia, jakość dźwięku jaką otrzymujemy wspierana o technologie Beats Audio™ jest niespodziewanie dobra, do tego wszystkiego naprawdę interesujący design telefonu w połączeniu z mocną baterią sprawiają, że można przymknąć oko na konieczność zakupu karty pamięci, jednak nie pozwalają zapomnieć o podstawowej funkcji telefonu tj. dzwonieniu… a jak mamy wykonywać połączenia jeśli  nasza ręka sprawia że tracimy 2 do 3 kresek zasięgu? W związku z tym ocena za całokształt zostaje obniżona, w rezultacie jest zaledwie taka a nie inna…

OCENA OGÓLNA: 7+/10

0 Likes
0 Dislikes